Łaszczówka pokazała siłę i determinację, nam zabrakło….. WSZYSTKIEGO!!! Przegrywamy wysoko ten mecz.
Zawsze porażka, a szczególnie wysoka porażka obnaża czym jest zespół, klub, drużyna, sympatie i antypatie. Widać to po uśmiechach, łzach, komentarzach i doradztwu różnych „fachowców”, jak silne jest w naszym regionie stawanie za swoimi drużynami z regionu. Stare przysłowie piłkarskie jest nadal mega silne: „My wygraliśmy – Oni przejeb…..”. Wszyscy, którzy nie uczestniczą na co dzień w życiu klubu, są zawsze najmądrzejsi, mają zawsze rację, wiedzą lepiej jak coś zrobić, zawsze lepiej dokonywali by wyborów na murawie, zmian itd…. itd…. Telefony do mnie, do trenera, podśmiehujki, teksty typu ” co wy robicie” , ” wpuść tego, tamtego” to wszyscy znamy z autopsji. Wszyscy są wtedy mądrzejsi od trenera, od sztabu, od zarządu i nawet samych zawodników na boisku. Słyszymy w kuluarach „ ja to bym zrobił tak, a ja to tak, a ja to bym dał tak”. Te słowa są naprawdę już żenujące i ta paplanina do niczego nie prowadzi. Przyjdź jeden z drugim Fachowcu do klubu i podejmij rękawicę i powiedz dajcie mi szansę a ja wam gwarantuję sukces !!
Na 1000% nikt się nie pojawi, a jak następny mecz wygramy znowu będzie WYGRALIŚMY, MY WYGRALIŚMY, a jak przegramy to ponownie będzie ONI PRZEJ……..
To jest prawie cały komentarz do tego co w sobotę wydarzyło się w Bodaczowie.
Co do meczu no cóż… byliśmy słabi i nieskuteczni, a rywal zdeterminowany i waleczny. Tyle w temacie.
Śmiejcie się dalej, takie wasze prawo, My mamy to daleko gdzieś, robimy swoje i jedziemy dalej!!!
Głowy w górę Panowie !!! Pokażemy jeszcze na co nas stać!!!
Łukasz Bednarz, Dzięki za możliwość zagrania meczu!!!
Pisał Sympatyk Roztocza
Adam Pomarański.
