Zaległości zaczynamy od porażki. Przegrywamy mecz w Miączynie 0-1.
Zaległa 19 kolejka ligi odbiła się nam stratą punktów. Od zawsze nie lubiliśmy grać na murawie w Miączynie i od zawsze wiedzieliśmy, że to jest ciężki przeciwnik. Niestety słabo nam idzie granie lagą na wąskich murawach i stąd nie jesteśmy w stanie podjąć walki tak jak umiemy. Zagęszczenie pola na takich boiskach powoduje wiele przypadkowości, a my w dalszym ciągu nie umiemy się przestawić na proste granie do przodu. Drużyna z Miączyna miała pomysł na nas i za to szacunek się należy. My znowu próbowaliśmy grać piłką ale cały czas brakuje odwagi do oddawania strzałów. Dochodzimy do sytuacji strzeleckich i zamiast próbować zakończyć akcję strzałem do końca próbujemy „wjechać” do bramki, co kończy się z reguły tym samym: stratą albo odebraniem piłki przez rywala. Taka jest moja analiza tego meczu. Przegraliśmy kolejny mecz trochę nieszczęśliwie, ale cóż piłka nożna to piękny sport gdzie obie 11-stki maja szanse na zwycięstwo.
W pierwszej połowie nieco dominowaliśmy nad piłką ale jak wcześniej pisałem zabrakło kropki nad i. Drużyna Miączyna skupiła się raczej na niedopuszczeniu nas do swojej bramki. Druga połowa rozpoczęła się dość wyrównanie i wszystko wyglądało nieźle. Po czerwonej kartce naszego zawodnika musieliśmy dokończyć spotkanie w 10-tkę i to wpłynęło na drużynę Olimpii budująco. Mecz zmienił się diametralnie i to rywal miał dominującą pozycje na boisku. Olimpia dopięła swego i po rzucie karnym wyszła na prowadzenie. W końcówce meczu rzuciliśmy się do odrobienia strat kiedy to po zmianach „nowa krew” zasiliła naszą drużynę i trzeba tu powiedzieć obiektywnie, że mieliśmy szansę choćby na wyrównanie. Niestety to nie był nasz dzień i drużyna Olimpii zgarnęła 3 punkty. Gratulujemy determinacji i życzymy dalszych sukcesów zawodnikom z Miączyna. My się nie poddajemy pomimo tego, że walczymy nie tylko z przeciwnikami ale również z wieloma kontuzjami naszych zawodników. Niestety pod znakiem zapytanie są występy kolejnych zawodników po meczu w Miączynie, ale mamy nadzieję, że nie były to groźne kontuzje i pozwolą na grę już w niedzielę.
W niedzielę jedziemy do Goraja po 3 punkty bo zawsze takie są założenia zespołu, licząc na to, że kilku zawodników wróci po kontuzji do zespołu i wspomoże w walce o punkty. Wiemy że Goraj u siebie jest bardzo groźny, a boisko nie sprzyja przyjezdnym, ale jedziemy powalczyć o swoje!
AVE ROZTOCZE
AP
