Różaniec jak zaczarowany……
Niestety …… Czy my kiedyś z Różańca wywieziemy komplet punktów.
Od lat Roztocze w Różańcu nie może wygrać meczu. Tak też było w niedzielę. Przewaga od początku spotkania była po naszej stronie. Grom słabiutko wszedł w mecz…. I znowu nie potrafiliśmy „zmiażdżyć” przeciwnika. Sytuacji bramkowych mieliśmy w bród, a Grom wyszedł na prowadzenie jedną akcją po naszym błędzie.
Można tylko zapytać : ” co jest z tymi celownikami naszych snajperów”
Najwidoczniej wisi nad nami jakieś fatum, ponieważ w Soli było dokładnie tak samo, gramy, gramy, stwarzamy sytuacje i nie wchodzi.
Na remis zagrał Kamil Pliżga i można było powiedzieć, że mecz pod kontrolą, wystarczyło tylko trafić w światło bramki kilka razy i zwycięstwo pewne. Tak to wygladało z trybun. Niestety Grom wykorzystał nasze drobne błędy i odskoczył na 3-1. Można by powiedzieć po meczu – trener dokonał kilku zmian na juniorów i mieliśmy świadomość porażki. Ale….. Korek pokazał klasę i 2 razy trafił na remis. I chyba w tym momencie podpaliliśmy się na zwycięstwo … Korek miał setę na 4-3 dla nas ale niestety zmarnował szansę i straciliśmy głupio gola po strzale Kusiaka w ostatniej sekundzie meczu. Gol i sędzia odgwizduje koniec spotkania. WIELKA SZKODA!!!
Tak jest piłka nożna!!! Co na boisku zostaje w sercu, w świat idzie jedynie wynik.
Trzeba pozbierać się na lidera. W sobotę na własnym stadionie podejmujemy Huczwę i tylko żeby nie było powtórki z tamtego sezonu, kiedy słynny już u nas sędzia, który totalnie się pogubił na boisku, załatwił nam 9 kartoników w tym jedna czerwoną i doprowadził do tego, że mieliśmy to przegrać. OBY NIE !!
AP
