Tylko remis na wyjeździe w Krasnobrodzie….
W niedzielne popołudnie nasza drużyna udała się do Krasnobrodu po 3 punkty ligowe. Wszystko układało się jak zostało zaplanowane lecz nasze plany pokrzyżował „dwunasty zawodnik” Igrosu. Daleko niezrozumiałe decyzje trójki sędziowskiej wskazywały na to, że nie tylko nasza ławka była zdziwiona decyzjami ale również ławka Gospodarzy. Fakt ! dość mocno grzało z nieba i mogło wpłynąć na koncentracje ale tyle razy?? to jest niezrozumiałe. Po pierwszej połowie schodziliśmy z wynikiem 0-1 po ładnym strzale Karola i nic nie wskazywało na to, że drużyna Igrosu jest w stanie podjąć walkę. Ich proste, czytelne zagrania ” lagą” nie przynosiły naszej obronie większych problemów.
Druga połowa rozpoczęła się od zmasowanego ataku na bramkę przeciwnika. Chcieliśmy po prostu wykonać plan w miarę szybko i normalnie dokończyć mecz i tu ponownie, tym razem bardziej skutecznie, włączył się ” dwunasty zawodnik” Igrosu. Na naszym fanpage facebooka wrzuciliśmy kilka sytuacji kontrowersyjnych. Tracimy zawodnika Kubę Bubiłka za to, że przy bocznej linii napił się wody w przerwie przed rzutem z autu, a trzeba powiedzieć, że chłodno nie było. Sędzia boczny prowokowany przez ławkę Igrosu zdecydował się wezwać sędziego głównego aby ten ukarał zawodnika żółtym kartonikiem. Mimo, że sędzia główny i tak średnio sobie radził z tym co się dzieje na boisku, nie wiedząc nawet o kogo chodzi, upomina Korka który był już po zmianie, pokazuje żółta kartkę naszemu zawodnikowi, który już żółta kartkę posiadał w konsekwencji od ok 60 minuty gramy w dziesiątkę. Trzeba tu powiedzieć DUŻYMI LITERAMI, że zawodnicy Igrosy dwukrotnie podbiegali napić się wody w trakcie meczu i sędziemu bocznemu to nie przeszkadzało, lecz potem jakimś dziwnym trafem skupił się na naszym młodzieżowcu i chorągiewkę w górze trzymał aż mu ręka cierpła.
W dziesięciu mamy po kolei 3 sytuacje podbramkowe, w trzeciej na sam na sam wychodzi Kamil Pliżga i jest ewidentnie faulowany z tyłu w polu karnym. Ani boczny ani główny nie reagują – na szczęście dobre dogranie do Sviata i wychodzimy na prowadzenie. Niestety w około 85 minucie niefortunna główka Pawła Wyrostkiewicza a potem faul w polu karnym kończy się „wapnem”. Igros strzela na 2-2. I tak kończy się „nierówne” spotkanie. Wracamy z jednym punktem, ale podniesionymi głowami, bo byliśmy drużyną zdecydowanie lepszą, ale cóż…… nie z wszystkim da się wygrać.
AP
