PODSUMOWANIE SEZONU 2017 / 2018 KADRA GŁÓWNA
I cóż tu pisać…… w ubiegłym sezonie, kiedy to zdobyliśmy mistrzostwo klasy okręgowej, euforia ogarnęła wszystkich, dziś …hmmm…. no cóż chyba nas ta liga przerosła. Na pewno wiele czynników wpłynęło na naszą sytuację.
Grając już 4 lidze mieliśmy nadzieję, że to nie będzie nic trudnego, mówiło się w kuluarach ” nie będziemy chłopcem do bicia”, ” nie będziemy jak Milanów”, jednak ta liga okazała się dużo bardziej wymagająca.
Sezon rozpoczęliśmy od remisu z Lublinianką przed własną publicznością i już wtedy wydawało się , że będzie dobrze. Porażka z Kryształem i Powiślakiem nic nie zmieniła w mentalności drużyny ponieważ mecze były w miarę wyrównane a przeciwnik wykorzystał tylko nasze błędy. Skrzydła podciął nam mecz wyjazdowy z Różanką. Jechaliśmy do Różanki z myślą, ” nieznany dotąd beniaminek, więc musimy to wygrać”. Drużyna Eko tylko z nazwy i historii nie wieściła, że możemy tam nie zdobyć 3 punktów. Niestety Eko pokazało nam gdzie jest nasze miejsce. Przegraliśmy 4-2 i to naprawdę był pierwszy poważny cios w nasz zespół.
Podrażnione emocje przyczyniły się do tego, że kolejny mecz przed własną publicznością z, mówiąc realnie, przeciętną drużyną ze Żmudzi, miały dać pierwsze zwycięstwo i pewne 3 punkty. Niestety mecz jedynie zremisowaliśmy , ale naprawdę z gry byliśmy dużo lepsi. Po tym meczu wszystko znowu wróciło na tory wydawało się, że kolejny beniaminek z Adamowa to będzie spacer, hmm i był… Rosoły z Adamowa zajechały nas kondycyjnie i wywieźli od nas 3 punkty wygrywając 1-3.
Znowu przyszło rozczarowanie i znowu spadły morale zespołu, a przed drużyną 2 ciężkie mecze z liderem i wiceliderem tabeli. Stal i Hetman były wliczone w liczbę porażek i tak się stało, 4-0 i 2-0 to naprawdę nie były duże straty, patrząc jak przegrywali inni. Wyniki dochodziły do 7-10 bramek.
Kolejny mecz to wyjazd do Łęcznej i tam pokazaliśmy charakter, fakt, przegraliśmy po walce, ale to był nasz najlepszy mecz w rundzie. Wydawało się, że teraz będzie już tylko lepiej. Zespół Roztocza zmotywowany i czekający na upragnione zwycięstwo, z dwoma meczami u siebie.
To naprawdę był ten czas. Pierwsza drużyna to Kłos Chełm, graliśmy dużo lepiej, wygrywaliśmy 2-1 i…. przegraliśmy tracąc głupie bramki z dystansu. Nic to, kolejna była Tomasovia i wiara w zwycięstwo i znowu przegraliśmy nieznacznie 0-1, a punkty pojechały do Tomaszowa. Cóż niewiele zostało a punktów na koncie 2. Nie składamy broni, walczymy!. Mecz z Lewartem przełożony, więc mamy derby z Ładą u siebie.
I jest !!! pierwsze zwycięstwo !!! i to w derbach. Brawo!, wreszcie! dało się słyszeć na trybunach. Kolejny mecz miał być formalnością. MKS Ryki mieliśmy ” połknąć” i rzeczywistość okazała się brutalna i to Ryki „połknęły” nas i to jak ” sum – plankton”. Ostatnia okazja to mecz w Lubartowie. Lewart miał problemy kadrowe i byliśmy o klasę lepsi ale niestety przegraliśmy jedną bramką.
Rundę jesienną kończymy na ostatnim miejscu z dorobkiem zaledwie 5 punktów. W okresie zimowym rozstaliśmy się z trenerem Czarnieckim i podjęliśmy współpracę z duetem trenerskim Panami Wiesławem Wieczerzakiem jako asystentem i Jackiem Szczyrbą jako pierwszym trenerem. I w tym miejscu pragnę poinformować wszystkich zainteresowanych, że trenerzy nie otrzymywali podwójnego wynagrodzenia jak to się mówi ” na mieście” lecz podzielili się wynagrodzeniem przewidzianym dla jednego trenera.
Trenerzy przygotowali zespół do rozgrywek w nieco odmienionym składzie. Kilku zawodników odeszło z klubu i kilku doszło. Szczerze mówiąc, to nie wszystkie transfery się udały ale to jest zrozumiałe, zajmowaliśmy ostatnie miejsce z marnymi szansami na utrzymanie, więc jeśli ktoś miał do wyboru, napisze obrazowo ” wsiąść do dziurawej łodzi, gdzie trzeba cały czas wiadrem wylewać wodę , a do wyboru był również jacht gdzie podawano szampana”, nie mogą dziwić nieudane transfery. I tutaj trzeba powiedzieć również, że do kilku udanych transferów doszło, tj, wrócił do nas Sviat Lavruk, no i doszło dwóch fajnych młodzieżowców: Kuba „Strenci” i Paweł ” Szatał”, którzy bardzo fajnie odnaleźli się w drużynie.
Sparingi zimowe pokazały potencjał zespołu, fakt, graliśmy w większości z drużynami z niższych lig, ale zespół wyglądał naprawdę bardzo fajnie. W ostatnim sparingu straciliśmy z drużyny szybkiego pomocnika Kamila Krawca, który to nabawił się kontuzji.
Rozpoczęliśmy ligę od dwóch falstartów związanych z warunkami atmosferycznymi i pierwszy mecz rozegraliśmy w Końskowoli. Przegraliśmy spotkanie ale był potencjał w zespole. Następne spotkanie to mecz w Eko i tu mieliśmy zdobyć pierwszy komplet oczek. Niewiele brakowało, ale niestety przegraliśmy to spotkanie. Nie patrząc wstecz jechaliśmy do Żmudzi po pewne 3 punkty, w końcu Żmudź przegrała z Górnikiem 11-1 … i …. ufff…. zostaliśmy skarceni boleśnie. Przegraliśmy to spotkanie najwyższym dotąd wynikiem. Już po 30 min przegrywaliśmy 4-0 a skończyło się na 5-0. Bolesna porażka !!! Ale, jak się dało odczuć, nie wszystko jeszcze było stracone. Kolejne mecze to remis z Lublinianką w zaległej kolejce i remis z Sokołem Adamów. Ambicje były coraz większe a kolejny mecz nie był nawet brany pod uwagę jeśli chodzi o punkty. Odpuściliśmy liderowi aby móc skoncentrować się na kolejnym meczu. Chcieliśmy sie dobrze zaprezentować w meczu derbowym z Hetmanem Zamość, i ta sztuka się udała. Przegraliśmy mecz 3-2, ale schodziliśmy z murawy „z tarczą”, a z widowni dało się słyszeć oklaski i hasła” brawo Roztocze”.
Zbudowani grą i postawą, czekając na pierwsze zwycięstwo w tej rundzie, czekaliśmy na mecz z Górnikiem na naszym stadionie. Przegraliśmy to spotkanie po walce 0-1 i od tego momentu zaczeły sie poważne problemy kadrowe, kontuzje i kartki nie pozwoliły na gre w nastepnym meczu 4 zawodnikom z podstawowej 11. Kolejny mecz to zaległe z Kryształem derby. Niestety przegraliśmy nie tylko z Kryształem ale również w dziwnym, nie zawacham sie tu użyć słowa, stronniczym zachowaniem sędziego głównego. Mecz kończyliśmy w 9-tkę a do tego koleni zawodnicy zostali wykluczeni z rozgrywek prze kontuzje.
Chyba wszystkie znaki na niebie i ziemi nie wróżyły nam już żadnych szans na utrzymanie. Bez 6 podstawowych zawodników nie moglismy marzyć o czymkolwiek. Na mecz z Kłosem i Tomasovią pojechaliśmy „gołą” jedenastkę i w Kłosie broniliśmy sie do 92 min, a drużyna z Tomaszowa nie miała żadnych problemów z tym aby nas pokonać, a w dodatku za kartki tracimy na mecz następny całą linię obrony : Mazi, Wajdi, Zwoli, Łukasz Wróbel nie mogli zagrać w kolejnym meczu, co oznaczało, że na następny mecz zostało nam 8 zawodników.
Kolejny mecz to Lewart przed własną publicznością i tu sklecilismy jakoś 11 zawodników, po części werbując i dogłaszając naszych juniorów. Lewart zrobił swoje choć dość długo nie mieli łatwej przeprawy, opadająć z sił oddaliśmy pole i skończyło się na 1-5. Jadać na mecz derbowy do Biłgoraja mieliśmy w głowach tylko jedno ” za wszelką cene wygrać” i to się nie ziściło. Daliśmy z siebie wszystko, mimo, że nadal graliśmy gołą 11-stką. Łada po rzucie karnym strzeliła na 1-0 i w 87 minucie dokończyła sprawę. I cóż ostatni mecz u siebie…. licząc na choć jedno zwycięstwo chcieliśmy się pokazać przed włąsną publicznością. Ryki nie były groźne, mieliśmy wynik 3-1 i niestety skończyło się na kolejnej porażce.
Tak niestety wracamy do okręgówki i spróbujemy na nowo zbudować zespół. Trener Jacek Szczyrba zdecydował się zostać i budować ASPN DreamTeam na nowo.
Dziękujemy chłopakom za walkę i trzeba przyznać, że wszyscy nas pocieszali i nikt nie powiedział z drużyn przeciwnych, że byliśmy chłopakami do bicia. W sporcie trzeba mieć też trochę szczęścia i chyba tego nam zabrakło.
Juz w lipcu ruszamy z przygotowaniami do sezony 2018/2019 a w sierpniu ruszamy z walką o mistrzostwo klasy okręgowej. Zaplanowaliśmy z trenerem, że przygotowania rozpoczniemy prawdopodobnie 11 lipca dwoma Otwartymi Treningami tj. środa 11 i piątek 13 lipca. , tak żeby każdy kto bedzie zainteresowany wejściem do drużyny będzie mógł się pokazać i sprawdzić. Z tego miejsca serdecznie zapraszamy wszystkich zainteresowanych graniem w fajnym, zgranym zespole ASPN Roztocze Szczebrzeszyn. Więcej info w sprawie treningów będziemy podawać na stronie i na naszym fanpage na Facebooku na bierząco.
AP
