Gorycz porażki …. . Zapomnieć i …… do przodu
Wydawało się……. Włókniarz??? Pewne zwycięstwo.
Niestety: Mówią! piłka jest nieprzewidywalna i to jest prawda. Nie można szukać przyczyn porażki i zrzucać winy na stan murawy czy sędziów (którzy de facto w tym starciu popełniali kardynalne błędy).
Byliśmy lepsi z gry – nie trzeba tego komentować, ale nie liczy się kto jest lepszy, tylko kto strzela bramki. Włókniarz konsekwentnie dążył do celu i cel przerósł ich najśmielsze oczekiwania. Urwać punkt naszej drużynie to było praktycznie nierealne, ale wygrana?? Włókniarz pokazał naszym chłopakom jak się wygrywa przegrany mecz.
Gratulacje należą się chłopakom z Frampola a my…. no cóż trzeba przełknąć tę gorycz porażki i ……… Zdobywać kolejne punkty.
Z meczu….
Pierwsza połowa pod dyktando Roztocza, kilka sytuacji bramkowych ale nieskutecznie, sędzia boczny wszystkie akcje kwalifikuje jako spalony. Dopiero w 44 minucie po pięknym podaniu Adiego Wołocha, Paweł Wyrostkiewicz trafia do siatki. Druga połowa to już ostra gra w polu, rywal postawił wszystko na jedną kartę po ładnej wrzutce w pole karne Włókniarz wyrównuje. Zawodnicy rywala mówiąc kolokwialnie „poczuli krew”. Ataki nasilają się pod każdą bramkę. Mecz coraz bardziej zacięty … Akcja po akcji w obie strony, mecz wyrównany… kontra zespołu Włókniarza i faul …. Artur Chałas fauluje zawodnika Włókniarza przed polem karnym…. Sędzia….. dyktuje rzut karny, który zostaje zamieniony na bramkę. Przegrywamy 2:1. Roztocze „budzi się”… próbujemy ten mecz co najmniej zremisować… Atak z każdej strony na bramkę rywala…. niestety nie skutecznie. faul na Adrianie w polu karnym na rzut karny ….. sędzia… sędzia…. nic… cisza… gramy dalej. Rezultat końcowy 2:1 dla Włókniarza Frampol.
Gratulujemy 3 punktów.
AP
