Inauguracja Ligi wojewódzkiej przy Szkolnej 4 na piątkę!
ASPN ROZTOCZE SZCZEBRZESZYN – START 1944 KRASNYSTAW 5:1 (2:0)
Bramki:
32’ 1:0 – Adrian Wyłupek
37’ 2:0 – Daniel Kurzawa (asysta Adrian Wyłupek)
50’ 3:0 – Piotr Olech
51’ 4:0 – Szymon Harkot (asysta Michał Magdziarz)
68’ 4:1 – Mateusz Tor
80’ 5:1 – Michał Magdziarz (asysta Sebastian Kurzawa)
Żółte kartki: Daniel Kurzawa- Mateusz Pylak, Tomasz Zieliński
ASPN ROZTOCZE:
Damian Cieślik (70’ Franciszek Tutka), Łukasz Wiśniewski, Daniel Kurzawa, Fabian Fiedor, Bartłomiej Magdziarz (85’ Jakub Sierkowski), Sebastian Pupiec (46’ Michał Magdziarz), Sebastian Kurzawa, Kacper Komisarski (Kpt.), Szymon Harkot (85’ Kamil Szyszka), Adrian Wyłupek (60’ Jakub Brodaczewski), Piotr Olech
Trener Karol Misiarz
Kierownik zespołu Robert Charkot
Start 1944 Krasnystaw:
Mateusz Chwała, Sebastian Szwedziński, Mateusz Pylak, Tomasz Zieliński (46’ Paweł Apostoluk), Dawid Ragan (75’ Arkadiusz Drążek), Hubert Pylak (68’ Dominik Lisowski), Piotr Korzeniowski, Szymon Droździel, Marcel Chwaszcz (85’ Marcel Małysz), Michał Mazurkiewicz (55’ Kamil Kassa)
Trener Mariusz Bąk
Sędziowie: Gil, Burak, Chmura
W niedzielne południe juniorzy młodsi ASPN Roztocze Szczebrzeszyn w ramach rozgrywek lubelskiej ligi wojewódzkiej zmierzyli się z drużyną Startu 1944 Krasnystaw. Po dość pechowej porażce z UKS PN Wilkołaz w pierwszej kolejce gdzie nie wykorzystaliśmy kilku dogodnych okazji a dodatkowo arbiter główny nie przyznał ewidentnego rzutu karnego po faulu na Piotrku Olechu przy stanie 1:0 dla przeciwników zespół Roztocza chciał jak najlepiej zaprezentować się na swoim stadionie. Od początku niedzielnego spotkania zielono-czerwoni dominowali na murawie a pierwsze 25 minut to festiwal niewykorzystanych sytuacji. Świetnych okazji nie wykorzystali Szymon Harkot (stanął oko w oko z bramkarzem Startu), dwukrotnie Adrian Wyłupek (trafił z 4 metrów w bramkarza oraz z 11 metrów huknął nad poprzeczką) oraz Piotr Olech (dwukrotnie sam na sam). Niewykorzystane sytuacje mogły zemścić się na Roztoczu ponieważ w około 28 minucie rzut wolny na 18 metrze ustawił kapitan Startu Mateusz Tor i przymierzył milimetry obok lewego okienka bramki Damiana Cieślika. Po chwili bardzo ładną akcją popisało się Roztocze a konkretnie Sebastian Kurzawa, który wraz z Olechem na jeden kontakt pograli na przedpolu Startu a strzał Kurzawy przeleciał minimalnie nad poprzeczką. Podrażnione Roztocze w 32 minucie objęło prowadzenie. Po akcji prawą strona piłkę na około 16 metrze otrzymał Adrian Wyłupek i przymierzył w lewe okienko bramki Startu Krasnystaw. W 37 minucie po wrzutce z rzutu rożnego Adriana Wyłupka i bardzo ładnym strzale głową Daniela Kurzawy prowadziliśmy 2:0. W 46 minucie Karol Misiarz zdecydował się na wprowadzenie Michała Magdziarza. Był to swoisty strzał w dziesiątkę ponieważ Michał swoimi akcjami w drugiej części meczu napędzał ataki Roztocza. W 50 minucie Piotr Olech po zamieszaniu podbramkowym podwyższył na 3:0. Zaraz po rozpoczęciu ze środka piłkę odzyskał Sebastian Kurzawa uruchomił na prawym skrzydle Magdziarza, który wyłożył piłkę na 7 metr do Piotra Olecha. Piotrek sprytnie przepuścił ją do Szymona Harkota, który miał przed sobą pustą bramkę i dopełnił formalności. Fajna dla oka akcja Roztocze-Start 4:0. W 60 minucie meczu na boisku zameldował się Jakub Brodaczewski. Zawodnik urodzony w 2007 roku bez kompleksów przed starszymi kolegami odważnie poczynał sobie przed bramką Startu. Wypracował tzw. setkę Olechowi oraz sam przegrał pojedynek oko w oko z bramkarzem Startu. W 68 minucie goście sprytnie rozegrali rzut wolny przed naszą szesnastką i za sprawą Mateusza Tora strzelili jak się później okazało honorową bramkę. W około 75 minucie aktywny tego dnia Marcel Chwaszcz ostemplował słupek bramki Roztocza. Chwilę później Michał Magdziarz oszukał dwóch obrońców i uderzył pod poprzeczkę bramki Startu lecz tylko fantastyczna interwencja bramkarza gości uchroniła ich od straty kolejnej bramki. Trzeba przyznać sprawiedliwie, że tego dnia bramkarz Mateusz Chwała był naprawdę dobrze dysponowany. Chwilę po tej akcji obronił strzał z 5 metrów Piotra Olecha. W 70 minucie w naszym zespole zadebiutował Franciszek Tutka. Debiut jak najbardziej udany ponieważ trzy bardzo dobre interwencje uchroniły nas od straty bramki. Najgroźniejsza to wygrany pojedynek sam na sam z Mateuszem Torem. W 80 minucie padła ostatnia bramka dla Roztocza. Pięknym prostopadłym podaniem do Michała Magdziarza popisał się Sebastian Kurzawa. Michał dobrze wyszedł na pozycję, położył bramkarza Startu i wpakował piłkę do pustej bramki. Do końca meczu rezultat nie uległ zmianie i zabrzmiał ostatni gwizdek sędziego Kacpra Gila.
Odnosimy jak najbardziej zasłużone zwycięstwo i z optymizmem możemy oczekiwać kolejnych spotkań, na które zapraszamy wszystkich kibiców.
Kolejny mecz rozegramy na wyjeździe a przeciwnikiem Roztocza będzie Łada 1945 Biłgoraj. Spotkanie rozegrane zostanie w przyszłą sobotę tj. 05.09.2020 o godzinie 11:00 na głównej płycie stadionu OSIR. Zapraszamy!
KM
