Niestety bez normalnego treningu nie da się grać! Trzecia porażka z rzędu za nami!

I cóż tu napisać? Katastrofa…hmm, klęska…hmm. Mamy kryzys niestety i musimy się odbudować. Od 1 maja wracamy na własną murawę i musimy popracować jak w zimie, trening, trening, trening, naprawa morale i praca nad wiarą w drużynę. To są „ suplementy” które należy zastosować jak najszybciej i będzie dobrze. Jak wiadomo „ porażka jest sierotą”, a trzecia z rzędu to już prawie inicjacja zmian kadrowych w sztabie i zarządzie klubu. Nic takiego nie planujemy więc jedziemy tym „wózkiem” dalej! Musimy jedynie przesiąść się z VW Golfa do Bentleja. Takie mi do głowy porównanie przyszło, nie ujmując Volkswagenom oczywiście.

Mecz w Goraj nie należał do najlepszych w naszym wykonaniu choć nie byliśmy wcale zdominowani. Pomimo mega problemów kadrowych, dwóch zawodników, którzy na te rundę odeszli od grania, przyjechali pomóc i dziękujemy za to. Kacper Pawlak pracuje w Lublinie więc ma problem z dojazdami, a Sadek … no cóż, rodzina, dzieciaki, żona i dom to priorytet, więc Sadziu musi znaleźć czas na trening i piłkę. Czekamy.

Początek meczu nie zwiastował porażki i byliśmy stroną przeważającą, ale Metalowiec nie odkrywał się zbyt i nasze akcje kończyły się na niczym. W około 30 minucie ładnym strzałem z dystansu popisał się Karol Tucki ale trafił w spojenie i piłka wyszła poza bramkę. W 40 minucie po niefortunnej interwencji naszego bramkarza Metalowiec wyszedł na prowadzenie. W naszych szeregach wkradł się chaos i rywal to wykorzystał 4 minuty potem strzelając nam do szatni drugą bramkę. Druga połowa to festiwal błędów i konsekwencja drużyny z Goraja. Wygrali ten mecz zasłużenie a my musimy to wszystko poukładać i pozbierać na nowo. Spotkanie sztabu już w środę. Musimy to poukładać: mentalnie, technicznie i strategicznie. Spadek ani awans już nam nie grozi ale trzeba teraz popracować nad młodzieżą bo jest fajna szansa aby w nowym sezonie nasi wychowankowie weszli do kadry głównej i byli w niej dominującą grupą.

Skład Roztocza: Ryń, Ligaj, Tucki, Luterek, Misiarz, Dycha, Pawlak, Klimkiewicz, Grymuza, Bulak, Wójcik
Rezerwowi: Waga, Kwapisz, Sadowski, Szura, Kuroń

W sobotę wracamy na „Santiago el Chrząszczino” czyli na stadion w Szczebie! Czyli do siebie! WRESZCIE!!!

Zagramy mecz w Victorią Łukowa o kolejne punkty w lidze.

Będziemy LIVE na naszym fanpage.

AP