Porażka na inauguracje rundy wiosennej na własnym stadionie przy Szkolnej 4
Sobotnie popołudnie w Szczebrzeszynie miało być słoneczne i zwycięzkie…. słoneczne było bezwzględnie, gorzej z tym drugim.
Po porażce w Końskowoli, po tym jak trochę nie sprzyjało nam szczęście, po tym jak sędzia nie zauważył ręki przeciwnika w polu karnym, Rozotocze na własnym stadionie, przed własną publicznością wyszło na mecz z drużyną EKO zbudowane i gotowe do walki o 3 punkty.
Początek meczu, a właściwie cała pierwsza połowa była dla naszej drużyny całkiem niezła. Przeciwnicy skupili się na graniu prostych piłek tzw. ” lagą ” do przodu a nasza drużyna próbowała konstruować akcje. Wiekszość akcji kończyla się jednak w środkowej strefie i ani My ani drużyna przeciwna nie stworzyła zbyt wielu okazji do otworzenia wyniku. Podobnie jak w Końskowoli tym razem sędzia znowu nie zauważył zagrania ręką w polu karnym zawodnika Eko, który ewidentnie pomógł sobie przytrzymać piłkę.
Obie drużyny walczyły do 40minuty kiedy to Lavruk dośrodkował w pole karne ze stałego fragmentu i Damian Wajdyk został sfaulowany w polu karnym przez zawodnika Eko. Sędzia bez wachania pokazał na wapno i skutecznym strzałem Gała srzelił na 1-0. Wreszcie strzelamy pierwsi bramkę i wszystko szło w dobrym kierunku do przerwy.
Po przerwie drużyna gości rzuciła się do walki, a my nie wiedzieć czemu oddalismy pole gry…. dlaczego?? zadajemy sobie to pytanie chyba wszyscy. W 3 minuty tracimy 2 bramki i wynik na tablicy świetlnej zmienił się na 1-2 i w tym momencie przestaliśmy grać w piłkę. Chaos w drużynie, niepotrzebne nerwy, przełożyły się na niecelne podania, głupie straty i brak walki. Do końca meczu nie dalismy rady juz zmienićwyniku meczu mimo, że sytuacje były, Bartek Mazur głową tuż obok słupka, Korek sam na sam, Kuba Bubiłek wyłuskał piłkę i próbował lobować bramkarza….. no trzeba prztyznać, że sytuacje stwarzaliśmy do choćby wyrównania, ale niestety nie było nam to dane.
Szkoda bo w sytuacji jakiej się znajdujemy, punktów potrzebujemy jak tlenu … Trudno, taki jest sport, taka jest piłka nożna, szkoda punktówale głowy do góry i trzeba walczyć do końca! I taki mamy plan !
Teraz przed nami 3 mecze wyjazdowe. W niedzielę 15 kwietnia jedziemy do Żmudzi, w środę 18 kwietnia zaległy mecz z Lublinianką, następnie w weekend mamy pauzę i kolejny mecz wyjazdowy zagramy 28 kwietnia z Sokołem Adamów.
W Szczebrzeszynie spotykamy się 1 maja we wtorek z jeszcze na tę chwilę liderem, Stalą Kraśnik.
AP
