Roztocze na fali …. Lider punktuje u siebie ……….
Po sporym zamieszaniu z terminem rozegrania meczu, w sobotnie popołudnie nasza drużyna pokazała klasę drużynie Korony. Brawo My! 4-1 to wynik minimalny, ponieważ mogliśmy ten rezultat co najmniej podwoić. Trochę zabrakło szczęścia, trochę celności ale trzeba przyznać również, że bramkarz gości był w dobrej formie i uważam, że to on uratował drużynę Korony przed wyższą porażką.
Ale po kolei…..
Fakty. Utrzymany fotel Lidera, piąte zwycięstwo z rzędu, dobra gra naszego zespołu, a w dodatku Huczwa traci punkty w Sitnie. Niedziela odsłoni też jak zagrają drużyny Omegi i Gromu.
Roztocze rozpoczęło spotkanie bardzo pewnie i to My przeważaliśmy na murawie, Korona ospale próbowała nie odsłonić się za bardzo i próbować gry z kontry. Nasza drużyna dobrze rozprowadzała piłkę bokami i bramka wisiała w powietrzu. Około 15 minuty meczu majstersztyk Robiego, wrzuta piłki za obrońców do Karola Klimkiewicza, ten wjechał w pole karne i …. został sfaulowany . Mamy rzut karny, do wapna podchodzi Misha Fediuk i pewnie otwiera wynik. Roztocze nie ustępuje w atakach i odpalił nasz Król. Hukną piłkę z 16 metrów i po rzucie rożnym i bramkarz Korony nie miał nic do powiedzenia. Korona od tego momentu trochę się otworzyła na grą i próbowali konstruować swoje akcje ale bez wykończenia. Roztocze nie zwolniło tempa i przeprowadzało groźne ataki pod bramka Gości. Niestety do końca pierwszej połowy nic już nie wpadło.
Druga połowa wymarzona, w 49 minucie, chwalony bramkarz Korony tym razem niepewnie próbował wyjść do dośrodkowania Pawła Wyrostkiewicza i Kamil Pliżga technicznie zdobywa 3 bramkę w meczu. 3-0 ….. po meczu ….. chwila rozluźnienia w naszym zespole i prostym błędem tracimy piłkę, próbował jeszcze uratować sytuacje Misha ale sędzia zinterpretował za wysoko podniesioną nogę w polu karnym i pokazał „wapno”. 3-1. Korona zdobyła kontaktowa bramkę, uwierzyła, że jeszcze może powalczyć i trochę zmienił się obraz gry. Goście konstruowali akcje, ale Roztocze dobrze broniło pola gry i wszystkie akcje były rozbijane na 25 metrze. Roztocze chwilę „odpoczęło” i rozpoczęliśmy batalię o podwyższenie wyniku. Fajne akcje bokami ale również środkiem pola nie przełożyły się na bramki, dopiero w 90 minucie po świetnym dograniu Wojtka Mazura, Kuba Bubiłek świetnie oszukał obrońcę wjechał w pole karne i pokonał bramkarza Gości tym samym ustalając wynik spotkania na 4-1.
Gratulujemy naszym piłkarzom kolejnego pięknego zwycięstwa przed własna publicznością i życzymy Sobie wszyscy oby tak do końca rundy.
Muszę też powiedzieć, że słowa trenera Korony Andrzeja Rysaka skomentowane publicznie dla „Echa Roztocza”, że nasi zawodnicy rzekomo ” od lat szkoleni w AMSPN Hetman Zamość” nie do końca są prawdziwe. Rozumiem, że przegrana wzbudza emocje, ale Szanowny Panie Trenerze, u nas nie graja oldboje, których ktoś przez lata szkolił, ale zawodnicy, którzy kiedyś reprezentowali AMSPN Hetman. Zasługą naszych sukcesów, nie jest to kto gdzie kiedyś grał, tylko podejście i umiejętności zawodników, oraz niewątpliwie doświadczenie i szkolenie naszego trenera Jarosława Czarnieckiego, który potrafił zbudować zespół po największych ubytkach kadrowych po ubiegłym sezonie w naszej lidze i to jemu należą się BRAWA. Pozdrawiamy Szanownego Pana Andrzeja i życzymy sukcesów w lidze.
Przed nami dwa trudne wyjazdowe spotkania z Sokołem Zwierzyniec i Omega Stary Zamość. Oczywiście, że …….. liczymy na 6 punktów po obu spotkaniach.
AP
