Victoria była do ogrania… niestety zabrakło zimnej krwi
W niedzielne popołudnie nasza drużyna podejmowała Victorię Żmudź na stadionie przy XXX-lecia 4. Zaczęliśmy nieźle, wreszcie bez bojaźliwości, kilka sytuacji sobie wypracowaliśmy ale zabrakło zimnej krwi i skuteczności. Victoria skupiła się na grze długą piłką w piłkarskim świecie zwaną „lagą” z pominięciem drugiej linii. Pierwsza połowa zakończyła się bez fajerwerków i co ważniejsze bezbramkowo.
Druga połowa to już inny mecz. Victoria nadal długimi piłkami próbowała zaskoczyć naszych obrońców i mieli swoje okazje. My też nie byliśmy dłużni i też mieliśmy swoje sytuacje. Ponownie jak w pierwszej połowie zabrakło wykończenia. Myślę, że gdybyśmy przełamali obronę i strzelili na 1-0 mecz wyglądał by zupełnie inaczej. Niestety końcówka meczu należała do Victorii. Sami zepchnęliśmy się do defensywy aby bronic remisu. Na szczęście Victoria też nie była skuteczna i wynik został bezbramkowy.
Jak to mówi trener: „uczymy się grać w 4 lidze”. Victoria pokazała doświadczenie na boiskach 4-to ligowych. Patrząc w przyszłość, morale naszego zespołu się buduje. Ważny punkt w drodze do sukcesu, który sobie postawiliśmy.
Dziwny jest ten sport, wydawało mi się, że w 4 lidze to już ” gra się w piłkę ” a tu taka niespodzianka, „Laga” jak w okręgówce. Ale to są moje prywatne spostrzeżenia.
Roztocze: Hadło – Wyrostkiewicz (75′ Malec), B. Mazur, Wajdyk, Zwolak, Ł. Kornas (70′ W. Mazur), Fediuk, Kaznokha, Klimkiewicz (73′ Daszek), Gałka (65′ Pliżga, 72′ Gulak), Bubiłek
Victoria: Makowski – Brodalski, Krzyżak, Paskiv, Grądzki, Tywoniuk (70′ K. Sawa), Kasprzycki (82′ Pogorzelec), Sołtysiuk (46′ J. Olejniczak), Misztal (88′ Fronc), Fornal, Furta
AP
