Wygrywamy na inaugurację ligi w Zwierzyńcu w meczu derbowym 1-4
Po sobotnich wzmaganiach drużyn, które zostały poniekąd uznane za faworytów ligi w sezonie 2020 / 2021, mieliśmy różne warianty wyjścia na mecz inauguracyjny i zarazem na starcie, derbowy. Nie chcieliśmy podzielić losu tzw. faworytów, a trener Szczyrba chciał zagrać po prostu dobry mecz. Początek meczu był dość wyrównany, a akcje z obu stron kończyły się na przedpolu. Walka o piłkę rozgrywała się na środku boiska i nie było zbyt dużo wykończeń akcji. Nasza drużyna nieco „przygnieciona” dość rosłymi zawodnikami Sokoła próbowała ataku pozycyjnego ale było to również nieskuteczne. Dało się słyszeć z ławki rezerwowych Gości głos trenera o rozciągnięciu gry. I tak de facto było. Daliśmy się trochę wciągnąć w grę środkiem boiska co było dość trudne. Błąd naszego pomocnika w 16 minucie meczu spowodował, że po dograniu zawodnik Sokoła znalazł się sam na sam z bramkarzem Łukasz musiał interweniować niezgodnie z przepisami, co dało drużynie Gospodarzy słuszny rzut karny. Kosiński otworzył wynik spotkania na 1-0. W naszej drużynie nastąpiła lekka konsternacja a Sokół chciał iść za ciosem. Nie udało się to jednak, bo szczelna obrona nie pozwoliła na jakiekolwiek zagrożenie naszej bramce.
Chcieliśmy doprowadzić do remisu do przerwy, ale Sokół rozbijał nasze ataki. Mieliśmy też swoje tzw. „setki” ale nie doszły do celu. Na druga połowę wyszliśmy z dwoma zmianami. Karola Tuckiego zastąpił Paweł Ligaj, a za wracającego po kontuzji Łukasza Wróbla pierwszy raz w barwach Roztocza zadebiutował Mateusz Wójcik. I chyba to ta dwójka dała powera naszej drużynie. Paweł Ligaj nie odstąpił nogi i rozgrywał piłkę jak „profesor”, Mati, „Wujo” Wójcik również pokazał umiejętności i już dwie minuty po gwizdku zaliczył asystę, dogrywając piękną piłkę Damianowi Pilipczukowi wzdłuż pola karnego,. Ten bez wahania pięknym strzałem doprowadził do remisu.
No i się zaczęło, po tym strzale jakby „ skrępowało nogi zawodnikom Sokoła a my odzyskaliśmy wiarę. Wiele, naprawdę wiele sytuacji było dogodnych do wyjścia na prowadzenie, ale dokonał tego w 71 minucie, właśnie Paweł Ligaj pięknym strzałem z dystansu. Sokół nie podniósł się już po tej bramce choć próbowali, ale chyba zabrakło sił. Kolejni zawodnicy przerywali mecz skarżąc się na skurcze. A Roztocze zdobywało kolejne sytuacje bramkowe, poprzeczki i piękne interwencje bramkarza drużyny Gospodarzy. Nie potrzebnie doszło do kilku przepychanek ale jak to w meczu derbowym, puszczały nerwy co niektórym zawodnikom. Konsekwencja w grze doprowadziła do kolejnych bramek tuż przed końcem meczu. Na 1-3 Karol Misiarz dokończył akcję ze stałego fragmentu, a wynik ustalił nasz wychowanek, młodziutki Konrad Brodaczewski.
Plan zrealizowany – Trener Szczyrba odetchnął po meczu. Zaczynamy dobrze i tak chcemy grać w tym sezonie. Meldujemy się jako lider po pierwszej kolejce ale nie siadamy na laurach, a wręcz przeciwnie, pracujemy dalej nad budową ( może już ktoś zapomniał – NOWEGO ROZTOCZA!), młodej, ambitnej drużyny, która będzie dawała wszystkim sympatykom dużo satysfakcji!
Skład Roztocza: Ryń – Alterman (Brodaczewski 80′), Sternciwilk, Płotnikiewicz, Daszek, Luterek, Bukowski, Tucki (Ligaj 46′), Wróbel (Wójcik 46′), Misiarz, Pilipczuk (Szura 80′).
Ławka: Lembryk, Grymuza, Brodaczewski, Wójcik, Szura, Ligaj, Waga
Bramki Roztocza: Pilipczuk 47″, Ligaj 71″, Misiarz 88″, Brodaczewski 92″
AVE ROZTOCZE !!!
W sobotę gramy domowy mecz inauguracyjny z drużyną Olimpii Miączyn. Zapraszamy naszych sympatyków…
ALE PAMIĘTAJMY!!!
Pandemia nadal trwa!!!
Obowiązują maseczki na stadionie do momentu zajęcia miejsca,
Siadamy co drugi krzesełko,
Obowiązkowa dezynfekcja rąk przed wejściem,
Miejsca stojące ograniczone dystansem co 1,5 m.
Bardzo proszę zastosować się do wytycznych!! To dla Państwa bezpieczeństwa !!!
Z góry dzięki wielkie i liczymy na kulturalny doping!
AP
